Pellet drzewny to towar specyficzny logistycznie. Jest materiałem wysoce higroskopijnym, co oznacza, że chłonie wilgoć z otoczenia jak gąbka. Dla hurtownika oznacza to jedno: jeden błąd w sztuce magazynowania może zamienić 24 tony pełnowartościowego towaru w stertę mokrej trociny, która nie nadaje się do sprzedaży. Straty finansowe to jedno, ale utrata reputacji u klientów, którzy kupią zawilgocony towar, jest znacznie bardziej kosztowna. Jak więc przygotować magazyn na przyjęcie dostaw całopojazdowych?
Złotą zasadą, której pod żadnym pozorem nie wolno łamać, jest izolacja od podłoża. Nigdy nie stawiaj palet z pelletem bezpośrednio na gruncie, trawie, a nawet na gołym betonie (jeśli nie masz pewności co do jego izolacji przeciwwilgociowej). Beton potrafi „pocić się” przy zmianach temperatur, a wilgoć kapilarna błyskawicznie przenika do dolnych worków. Najlepszą praktyką jest składowanie towaru na dodatkowej warstwie palet przemysłowych lub na specjalnych regałach, co zapewnia cyrkulację powietrza od dołu.
Drugim kluczowym czynnikiem jest ochrona przed promieniowaniem UV. Choć większość producentów stosuje kaptury foliowe z filtrem UV, ich żywotność jest ograniczona (zazwyczaj do 6-12 miesięcy). Długotrwała ekspozycja na ostre słońce powoduje, że folia stretch kruszeje, pęka i traci swoje właściwości wodoodporne. Wystarczy wtedy jedna ulewa, by woda dostała się do środka palety. Jeśli składujesz towar na placu zewnętrznym, koniecznie przykryj go dodatkową plandeką, pamiętając jednak o zostawieniu przewiewu, aby uniknąć efektu „szklarni” i kondensacji pary wodnej. W magazynach zamkniętych kluczowa jest wentylacja – świeży pellet w dużych pryzmach może wydzielać specyficzny zapach, a dobra cyrkulacja powietrza utrzymuje towar w idealnej kondycji. Pamiętaj: klient kupuje oczami. Czysta, nienaruszona, prosto stojąca paleta sprzedaje się szybciej i pozwala utrzymać wyższą marżę niż towar w zakurzonych, wyblakłych workach.
